Pstrąg pd pierzynką w wersji odchudzonej

Pstrąg pd pierzynką w wersji odchudzonej



Za śledziem pod pierzynką nie przepadam, dla mnie jego smak w tej konstelacji jest zbyt dominujący. Zupełnie inaczej sprawa ma się z pstrągiem- całość smakuje niemal tak delikatnie jak najbardziej wyszukane danie dla małych dzieci, konsystencja jest lekka, warzywa pomimo warstwowego ułożenia przenikają się nawzajem aromatem, pstrąg rozpływa się w ustach...Czego chcieć więcej?

Składniki:

1 pstrąg
6 dużych ziemniaków
3 duże buraki lub 6 małych
4 duże marchewki
4 jajka na twardo
400ml śmietany 12%
4 łyżki majonezu
1 łyżeczka świeżo startego chrzanu
bulion do gotowania
sól do smaku

Wykonanie:

Ziemniaki i marchewkę obieramy i gotujemy w bulionie warzywnym. Buraki pieczemy w folii aluminiowej (jeśli są małe to ok. godziny w 180st), jeśli duże to niestety dłużej. Można je też ugotować w łupinie i po ostudzeniu obrać.
Pstrąga pieczemy w całości, przed pieczeniem skrapiamy cytryną, posypujemy solą i pieprzem a do środka wkładamy plasterki cytryny i łodyżki koperku. Zawijamy wszystko w folię i pieczemy ok. 20 minut w 180 stopniach (można to zrobić wcześniej, przy okazji pieczenia czegoś innego). Po upieczeniu filetujemy dokładnie.
Wszystkie produkty powinny być wystudzone.
W miseczce mieszamy śmietanę z majonezem i chrzanem, ewentualnie doprawiamy do smaku solą.
Najlepiej użyć naczynia o regularnym kształcie z prostymi ściankami. Ja miałam duże i płaskie, więc wyszły mi pojedyncze warstwy.
Na dno ścieramy połowę ziemniaków na grubych oczkach. Na ziemniaki buraczki na drobnych oczkach. Na buraki wędruje marchewka, również starta na drobnych oczkach. na marchewkę dajemy kilka łyżek mikstury śmietanowej. Kolejną warstwą jest starte białko z jajek, na białku rozkładamy pstrąga a na pstrąga ścieramy drugą połowę ziemniaków. 
Całość polewamy resztą śmietany z majonezem i chrzanem i dekorujemy startym żółtkiem (na drobnych oczkach).
Jeśli mamy mniejsze naczynie to możemy zrobić więcej warstw, wszystko zależy od Waszej fantazji.





Pierogi z suszonymi śliwkami

Pierogi z suszonymi śliwkami



Osobiście nie przepadam za pierogami z owocami i w ogóle za tymi na słodko. Niemniej jednak suszona śliwka w towarzystwie miodu zamknięta w pierogowym cieście zwinnie wymyka się moim surowym kryteriom. Przygotowanie farszu zajmuje znacznie mniej czasu niż w przypadku innych rodzajów nadzienia co jest na pewno dużym plusem. Natomiast  podawać te pierogi można z kwaśną śmietaną, jogurtem greckim czy polane masłem i posypane cynamonem- jak kto lubi.

Ciasto na pierogi:
(na ok.50 sztuk)
połowa porcji podanej w przepisie, który znajdziecie TUTAJ

Farsz:
200 g suszonych śliwek kalifornijskich
100 g podprażonych orzechów włoskich
2 łyżki płynnego miodu.

Wykonanie:

Ciasto na pierogi po wyrobieniu odstawiamy przynajmniej na pół godziny. Po tym czasie rozwałkowujemy je partiami na cienki okrąg i za pomocą szklanki wycinamy kółka.
Śliwki i orzechy siekamy drobno, dodajemy miód i farsz mamy gotowy.
Na każdy krążek kładziemy łyżeczkę farszu i zalepiamy brzegi. Gotujemy w osolonej wodzie aż do wypłynięcia pierogów na powierzchnię. Tuż przed wyjęciem możemy je zahartować wlewając do garnka z pierogami szklankę zimnej wody.
Wyciągamy łyżką cedzakową i podajemy.









Wegańska sałatka z pieczonego kalafiora

Wegańska sałatka z pieczonego kalafiora


Po Świętach na pewno większość z Was nie myśli o jedzeniu, lecz mimo to chciałabym dziś zaproponować coś lekkiego, pożywnego i oczywiście smacznego i prostego. Tyle tytułem wstępu.

Składniki:

1 średniej wielkości kalafior
2-3 łodygi selera naciowego
100 g podpieczonych orzechów laskowych
kilka pokrojonych drobno daktyli
pęczek pietruszki
3 łyżki oleju
sól
pieprz

Dressing:

2 łyżki syropu klonowego
4 łyżki czerwonego octu winnego
2 łyżki porto
2 łyżki oliwy z oliwek
pieprz czarny do smaku
1/2  łyżeczki cynamonu

Wykonanie:

Składniki dressingu mieszamy i odstawiamy. Kalafiora myjemy, rozdzielamy na mniejsze części, układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Kalafiora polewamy olejem, posypujemy sola i pieprzem i mieszamy wszystko tak, aby cały kalafior był w oleju, soli i pieprzu. Nagrzewamy piekarnik do 200 stopni i pieczemy kalafiora 10-15 minut. Należy sprawdzać, bo bardzo łatwo przedobrzyć i kalafior zrobi się bardzo miękki.
Po upieczeniu studzimy i przekładamy do docelowej salaterki. Następnie dodajemy do kalafiora cienki pokrojone łodygi selera naciowego, posiekane orzechy, daktyle i natkę pietruszki. Całość polewamy dressingiem i dokładnie mieszamy.




Ekspresowy sernik z trzech składników (sernik japoński)

Ekspresowy sernik z trzech składników (sernik japoński)


Ciekawa jestem Waszego pierwszego wrażenia- dla mnie to coś co absolutnie rozpływa się w ustach już od pierwszego kęsa i ma strukturę  serowo-czekoladowej pianki- połączenie absolutnie nieziemskie. Przepis znalazłam podczas internetowych poszukiwań sernika z białą czekoladą-również na youtube. Pierwszy raz zrobiłam ten sernik według proporcji oryginalnych- wychodzi z tego porcja dla małej dziewczynki, która znika w przeciągu 10 minut. Dlatego podam Wam wersję powiększoną dla większego komfortu konsumpcyjnego.

Składniki:
(blaszka o średnicy 20-23cm)

240 g białej czekolady
6 jajek
240g  serka typu Philadelfia

łyżka cukru pudru do dekoracji

Wykonanie:

Czekoladę roztapiamy w dużej misce w kąpieli wodnej czyli nad gotującą się wodą. Studzimy, dodajemy do niej serek, mieszamy dokładnie, następnie dodajemy żółtka, mieszamy. Na końcu ubijamy pianę z białek i dodajemy do masy serowo-czekoladowo-jajecznej delikatnie mieszając. I to wszystko.
Teraz rozpoczyna się zabawa z "dekorowaniem" blaszki. Dno i boki wykładamy papierem do pieczenia wysmarowanym masłem od strony wewnętrznej czyli tej, do której będzie przylegała masa serowa. Ważne jest to żeby dno wyłożyć wyciętym krążkiem z papieru a boki wyciętym prostokątem, który jest wyższy niż boki blaszki- czyli używamy dwóch niezależnych papierów:





Blaszkę wyłożoną papierem owijamy z zewnątrz od spodu folią aluminiową- będziemy piec sernik w kąpieli wodnej, folia ma zabezpieczyć przed dostaniem się wody do sernika.
Przelewamy masę serową do blaszki. Piekarnik nagrzewamy do 170 stopni.Blaszkę z sernikiem umieszczamy w większym naczyniu do którego wlewamy trochę wrzątku. Pieczemy sernik 15 minut, następnie nie wyjmując blaszki z piekarnika zmniejszamy temperaturę do 160 stopni i pieczemy kolejne 15 minut. Wyłączamy piekarnik i zostawiamy ciasto w wyłączonym piekarniku jeszcze 15 minut.
Wyjmujemy sernik, studzimy chwilę po czym ściągamy obręcz tortownicy wraz z papierem okalającym boki ciasta.
Wierzch opruszamy cukrem pudrem przesianym przez sitko.






Marynowany łosoś na zimno

Marynowany łosoś na zimno


Wygląda na to, że to będą święta rybą stojące... W sumie czemu nie? 
Ten przepis przywędrował do nas już jakiś czas temu i od pierwszego razu podbił nasze podniebienia. Robi się bardzo prosto choć trzeba łososiowi dać chwilę na spokojne leżakowanie w marynacie oraz dysponować naprawdę ostrym nożem. I choć wykorzystuję surową rybę, po moczeniu jej mięso jest całkowicie ścięte.

Składniki:
(na 4-8 osób)

0,5-1 kg świeżego fileta z łososia 

4 duże czerwone cebule pokrojone w piórka
0,5 szklanki cukru

Zalewa:

2 litry zimnej wody
1 szklanka octu 10%
0,5 szklanki octu winnego ( z białego wina)
1 szklanka cukru
2 łyżki soli
1/4 szklanki oleju
1 łyżka zielonego marynowanego pieprzu
1 pęczek posiekanego koperku

Wykonanie:

Cebulę zasypujemy cukrem i odstawiamy na 2 godziny. W dużym naczyniu umieszczamy wszystkie składniki marynaty, dodajemy cebulę (po 2 godzinach w cukrze) oraz filet z łososia pokrojony w cienkie plastry (bez skóry)- najlepiej kroić lekko pod kątem, wtedy plasterki są nieco większe.
Trzymamy w marynacie 24 godziny. Po tym czasie można przystąpić do konsumpcji- oczywiście podajemy rybę w zalewie, w której się moczyła.





Korzenne śledzie w czerwonym sosie

Korzenne śledzie w czerwonym sosie



Jak już pisałam przy okazji śledzi w czosnku, to ryba, która rzadko gości na moim stole, ale jak już się pojawia to najadam się na zapas. Tym razem, przy okazji Wielkanocy, będą to śledzie o dość długiej historii. Dawno temu robiła je moja babcia (ale nie ta od pierogów) a ponieważ mieszkała w Kielcach więc mój tata przynajmniej raz w roku przywoził do domu słoiczek tych śledzi- zjadałyśmy go z mamą praktycznie jeszcze zanim tata zdążył zdjąć buty. Oczywiście lata całe prosiłyśmy o przepis, ale babcia była nieugięta i koniec końców przepis zabrała ze sobą do grobu. Ostatni raz jadłam je będąc jeszcze nastolatką i od tamtej pory co roku robimy w domu eksperymenty ze składem i proporcjami w tych śledziach. Szczerze mówiąc nigdy nigdzie nie jadłam podobnych więc śmiało mogę powiedzieć, że wersja, którą zaraz przedstawię jest najbliższa ideałowi. Tak na marginesie- babcia pochodziła z Wilna, więc może stamtąd przywędrował i przepis? Tego niestety już się nie dowiem....

Składniki:

10 solonych filetów śledziowych
2 duże marchewki
1 duża cebula
olej do smażenia
4 łyżeczki przyprawy do piernika
1 łyżeczka gałki muszkatołowej
pieprz
ziele angielskie
200 ml oleju
200 ml ketchupu

Marynata:
2 szklanki octu spirytusowego
2 szklanki wody
1 cebula pokrojona w talarki
łyżka gorczycy
kilka liści laurowych
kilka ziarenek ziela angielskiego
2-3 łyżki cukru (najlepiej smakować w trakcie robienia)

Wykonanie:

Wszystkie składniki marynaty zagotowujemy, studzimy i wkładamy do niej filety na 12 godzin. Następnie cebulę i marchewkę kroimy w drobną kostkę i przesmażamy na oleju tak długo/krótko aby marchewka pozostała na wpół twarda. Dodajemy wszystkie przyprawy, olej i ketchup i dusimy jeszcze chwilę. Studzimy. Wymoczone śledzie kroimy w ukośne paski, układamy w naczyniu warstwami tak aby każdą warstwę śledzi pokrywał sos. Odstawiamy do lodówki na przynajmniej 24 godziny, ale przechowywać je można znacznie dłużej.









Jajka faszerowane

Jajka faszerowane


Nie ma Świąt Wielkanocnych bez faszerowanych jajek, przynajmniej u mnie. Przedstawię Wam wersję najbardziej klasyczną choć można ją potraktować jako bazę wyjściową do różnych kombinacji smakowych. W zasadzie nie ma co się rozpisywać. Największą trudnością jest przekrojenie ugotowanych jajek tak aby nie zdemolować skorupki. Cała reszta to prościzna.

Składniki:

5 jajek ugotowanych na twardo
pęczek cienkiego szczypiorku
1 czubata łyżka majonezu
sól
pieprz
bułka tarta
masło do smażenia
1 łyżka oleju (dodatek do masła)


Wykonanie:

Jajka przekrawamy na pół wzdłuż (tak jak czekoladowe jajka niespodzianki). Delikatnie wydrążamy środek czyli białko i żółtko, drobniutko siekamy i przekładamy do miski. Dodajemy do jajek drobno posiekany szczypiorek, łyżkę majonezu, pieprz i ewentualnie sól. Wszystko mieszamy i taką masą wypełniamy szczelnie skorupki po jajkach. Następnie jajka panierujemy w bułce-oczywiście tylko od strony farszu.
Na patelni roztapiamy masło wraz z łyżką oleju i na średnim ogniu smażymy jajka na złoto-brązowy kolor. Podajemy na ciepło.
Smak zamknięty w skorupce- tak niewiele a jak wiele jednocześnie...Smacznego :-)






Copyright © 2014 Ada w kuchni , Blogger