Marynowana karkówka z pieca/ z grilla

Marynowana karkówka z pieca/ z grilla


Po chwili przerwy wracam do Was z pyszną propozycją obiadową. Karkówka jest powszechnie lubianą częścią świnki. Przepis, który dziś zaproponuję może być wykorzystany albo na grillu albo w piekarniku, nie polecam jednak patelni grillowej gdyż marynata zawiera sporo miodu, który lubi się na patelni przypalać.

Składniki marynaty:

10 łyżek ketchupu
2 łyżki miodu
2 łyżki sosu sojowego jasnego
2 łyżki sosu teriyaki
2 łyżki oleju roślinnego
3 zmiażdżone ząbki czosnku
1 łyżeczka mielonego imbiru

1 kg karkówki pokrojonej w plastry

Wykonanie:

Składniki marynaty dokładnie mieszamy. Wkładamy do niej karkówkę tak, aby każdy kawałek mięsa był starannie oblany marynatą.
Wstawiamy mięso do lodówki na co najmniej 3 godziny a najlepiej na 24.

Nagrzewamy piekarnik do 160 stopni. Karkówkę wraz z marynatą przekładamy do naczynia żaroodpornego, które przykrywamy i wkładamy do piekarnika.
Pieczemy około godziny. Pod koniec pieczenia można zdjąć przykrycie aby mięso ładnie się zrumieniło.

Podajemy z ryżem i dowolną jarzyną.

W przypadku przyrządzania karkówki na grillu układamy mięso na specjalnych tackach, które umieszczamy na ruszcie grilla. Pieczemy z dwóch stron aż do uzyskania pożądanej konsystencji mięsa. Można w trakcie pieczenia dodatkowo smarować karkówkę pozostałą marynatą.

Smacznego :-)




Bezglutenowy jabłecznik

Bezglutenowy jabłecznik


Ten jabłecznik robiłam kilkukrotnie, za każdym razem coś zmieniając. Przedstawię Wam wersję według mnie najlepszą, gdyż jest najbardziej wilgotna, spód nie jest zbyt gruby, ale jednocześnie dobrze trzyma jabłka.
Jeśli zastąpicie masło olejem kokosowym otrzymacie wegańską wersję tego smakołyku.
Podane proporcje są na blaszkę o średnicy 26 cm, bez wylepiania boków.
Jeśli chcecie tym ciastem wylepić również boki, użyjcie tortownicy o średnicy 23 cm.

Składniki na ciasto:

100 g zmielonych orzechów włoskich
150 g mąki ryżowej
80 g mąki z cieciorki
3 czubate łyżki mąki ziemniaczanej
3 łyżki mąki kokosowej
1 łyżeczka cynamonu
4 łyżki brązowego cukru
150 g zimnego masła
4-5 łyżek zimnej wody

Składniki na niewidzialną "piankę":

100 ml aquafaby
3 łyżki cukru pudru
1 łyżka mąki ziemniaczanej

Farsz jabłkowy:

1,5 kg szarej renety
4 łyżki cukru
cynamon według uznania
sok z cytryny według uznania

Wykonanie:

Wszystkie składniki ciasta umieszczamy w misie robota i wyrabiamy ciasto w trybie pulsacyjnym.
2/3 ciasta wylepiamy dno tortownicy wyłożone papierem do pieczenia. Nakłuwamy widelcem.
Tortownicę oraz pozostałe ciasto umieszczamy w zamrażalniku. Tortownicę na 30 minut, pozostałe ciasto może leżeć dłużej.




Jabłka obieramy, dwa z nich odkładamy. Resztę kroimy na kawałki i wrzucamy do rondla. Dodajemy cukier, odrobinę wody i zaczynamy prażyć na średnim ogniu pod przykryciem. Po 15 minutach jabłka powinny być gotowe. Dodajemy cynamon i opcjonalnie odrobinę soku z cytryny.


Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Wstawiamy do niego tortownicę i podpiekamy spód przez ok.15 minut.

Następnie wyciągamy blaszkę z piekarnika. Dwa jabłka kroimy w cienkie plasterki i wykładamy na podpieczony spód. Na nie wykładamy podprażone jabłka.

Aquafabę ubijamy z cukrem na sztywno, pod koniec dodajemy mąkę ziemniaczaną.
Ubitą pianę wykładamy na jabłka.
Na pianę ścieramy pozostałe w zamrażalniku ciasto.

Całość wstawiamy ponownie do piekarnika na pół godziny.

Kroimy po całkowitym wystygnięciu.
Można posypać cukrem pudrem.

Smacznego :-)






Bezglutenowe knedle ze śliwkami

Bezglutenowe knedle ze śliwkami


Ależ miałam smaka  na knedle. A ponieważ sezon na węgierki wciąż trwa, nie pozostało mi nic innego jak zakasać rękawy i zabrać się do lepienia.
Z powodu obostrzeń dietowych musiały  być to knedle bezglutenowe i bez jajek. Do polania użyłam roztopionego masła, cukru i cynamonu, ale to jest kwestia bardzo indywidualna- niektórzy lubią z jogurtem, inni tylko z cukrem...

Składniki:
(na 14-16 sztuk)

1 kg ziemniaków
1/2 szklanki mąki z białego ryżu + plus trochę do podsypania
2 czubate łyżki mąki ziemniaczanej
wydrylowane węgierki

woda
sól

Wykonanie:

Ziemniaki gotujemy w mundurkach, studzimy, obieramy i mielimy w maszynce do mięsa.
Dodajemy obydwa rodzaje mąki i dokładnie zagniatamy ciasto.
Ręką odrywamy kawałki ciasta, formujemy kulki, spłaszczamy je i na środku umieszczamy śliwkę. Placki zalepiamy, ponownie formując kulkę.
Odkładamy na oprószoną mąką stolnicę.

Knedle wrzucamy po 3-4 sztuki na dobrze osolony wrzątek, czekamy aż wypłyną i gotujemy od tego momentu jeszcze około minuty.
Wyciągamy łyżką cedzakową i podajemy.

Smacznego :-)





Pasta z bakłażana i cieciorki (vege)

Pasta z bakłażana i cieciorki (vege)


Ta pasta to prawie baba ganoush, ale wzbogacona cieciorką. Pomysł wziął się oczywiście z nadwyżek cieciorki, która pojawiła się w wyniku wykorzystywania aquafaby (wody po cieciorce) do czekoladowych musów i majonezów.
Podstawą jednak jest upieczony bakłażan.

Składniki:

1 duży bakłażan (ok.0,5 kg)
ok.200 g ugotowanej cieciorki
sok z 1/2 cytryny
2 zgniecione ząbki czosnku
sól do smaku
2-3 łyżki oliwy
1 łyżeczka pasty Tahini

Wykonanie:

Bakłażana nakłuwamy w wielu miejscach widelcem, układamy na kratce w piekarniku i pieczemy w temperaturze 200 stopni około godziny- aż bakłażan się pomarszczy i lekko zapadnie.
Studzimy go a następnie przekrawamy wzdłuż na pół i łyżeczką wydrążamy środek.
Wydrążoną część przekładamy do wysokiego naczynia.
Dodajemy do niego cieciorkę,czosnek, sok z cytryny i pastę tahini. Blendujemy całość aż do uzyskania gładkiej konsystencji. W razie potrzeby dolewamy oliwę.
Na koniec doprawiamy solą jeśli jest taka potrzeba.

Pasta znakomicie sprawdza się na kanapkach, ale również w tortilli czy jako dip do warzyw lub paluszków.

Smacznego :-)





Pieczone ziemniaki z ziołami

Pieczone ziemniaki z ziołami


Uwielbiam ziemniaki, najbardziej właśnie takie pieczone z dobrze przyrumienioną skórką i miękkim środkiem, obsypane ziołami i oblane tłuszczem. I nic na to nie poradzę:-)
Można je zrobić zarówno z ziemniaków surowych jak i wcześniej gotowanych. Jeśli użyjemy surowych pamiętajmy żeby je odpowiednio dosolić w trakcie pieczenia.
Natomiast jeśli będziecie je wcześniej gotować, warto do gotowania dodać łyżeczkę cukru (oprócz soli)- będą się wtedy ładniej spiekać w piekarniku.

Składniki:

1 kg ziemniaków
ok.1 łyżeczki soli
garść świeżej szałwii
łyżeczka tymianku
szczypta rozmarynu
ok.100 ml octu balsamicznego (gęstego)
pieprz do smaku
100-150 ml oleju z pestek winogron

Wykonanie:

Ziemniaki obieramy, myjemy, kroimy w równe kawałki i umieszczamy na blaszce.
Dodajemy olej, sól i zioła  i dokładnie mieszamy z ziemniakami. Całość polewamy połową octu balsamicznego i wstawiamy na ok. 45 minut do piekarnika nagrzanego do 200 st.-czas pieczenia w dużej mierze zależy od wielkości ziemniaków-im mniejsze tym krócej. W czasie pieczenia mieszamy kilkakrotnie dolewając ocet balsamiczny.
Gdy ziemniaki są już miękkie włączamy funkcję grill i podpiekamy je jeszcze jakieś 5 minut.

Podajemy z listkiem szałwii i kroplami octu.

Smacznego:-)






Pasta z fasoli

Pasta z fasoli


Bardzo lubię takie szybkie produkcje kuchenne. Pasta jest delikatna, kremowa, smakiem przypomina nieco nadzienie do ruskich pierogów. Jeśli użyjecie odsączonej fasoli z puszki to przygotujecie ją dosłownie w 5 minut. Doskonale zastępuje masło na kanapkach.

Składniki:

200 g białej fasoli typu Jaś lub mniejszej
1 cebula
2 ząbki czosnku
1 łyżka masła klarowanego lub oleju kokosowego
2 łyżki oliwy z  oliwek
1 łyżeczka czosnku niedźwiedziego (suszonego)
sól
pieprz

Wykonanie:

Fasolę odsączamy i przekładamy do wysokiego naczynia.
Cebulę i czosnek siekamy drobno. Na patelni rozpuszczamy masło klarowane lub olej kokosowy i przesmażamy cebulę z czosnkiem na brązowy kolor- najlepiej zrobić to na średnim ogniu. Całość pod koniec solimy i pieprzymy.
Usmażoną cebulę i czosnek dodajemy do fasoli, dolewamy oliwę, dosypujemy czosnek niedźwiedzi i całość blendujemy aż do uzyskania gładkie konsystencji.  W razie potrzeby dolewamy oliwy. Na końcu ewentualnie doprawiamy jeszcze solą i pieprzem

Smacznego :-)




Bistec ranchero - potrawka z wołowiny

Bistec ranchero - potrawka z wołowiny


Dziś wspomniane mięsko , które idealnie komponuje się z potrawką z fasoli. Bistec ranchera czyli inaczej stek ranczera to typowe danie meksykańskie i tak jak w przypadku Frijoles spotkać  można wiele różnych jego wersji. Najczęstszą jest ta z ziemniakami, które ja pominęłam.
Do przygotowania będziemy potrzebować polędwicę wołową, ale można ją zastąpić wołowiną zrazową- trzeba będzie danie dłużej gotować aby mięso zmiękło.

Składniki:
(na 4 porcje)

400 g polędwicy wołowej
2 pomidory
1 zielona papryka
1 papryka jalapeńo
1 cebula
1 szklanka passaty
2 ząbki czosnku w plasterkach
olej do smażenia
sól
pieprz
liście kolendry
ewentualnie woda

Wykonanie:

Na dużej patelni rozgrzewamy olej. Polędwicę  kroimy w cienkie kawałki, wrzucamy na patelnię i podsmażamy.Dorzucamy czosnek. Smażymy ok. 1 minuty.
Jeśli używacie polędwicy to w tym momencie zdejmujemy ją razem z czosnkiem z patelni i doprawiamy pieprzem.
Jeśli zrazowej to zostawiamy na patelni.
Na patelnie wrzucamy cebulę pokrojoną w piórka, papryki pokrojone w dowolne kawałki, pomidory pokrojone w kostkę. Smażymy przez chwilę po czym dolewamy passatę. Dusimy na wolnym ogniu ok. 20 minut. Jeśli dusimy z wołowiną zrazową, sprawdzamy miękkość mięsa.
Po tym czasie dorzucamy podsmażoną polędwicę, doprawiamy całość solą i pieprzem. Z wierzchu posypujemy kolendrą.

Podajemy z frijoles oraz ryżem białym lub czerwonym.

Smacznego :-)






Frijoles- potrawka z czarnej fasoli

Frijoles- potrawka z czarnej fasoli


Nadszedł czas na przedstawienie Wam jednego z moich ulubionych dań- frijoles mexicanas. Jest to potrawka z czarnej fasoli, którą można spotkać praktycznie w każdej meksykańskiej jadłodajni- od tej najskromniejszej do bardziej eleganckiej. Więcej informacji na ten temat znajdziecie na moim drugim blogu
Przygotowanie jest czasochłonne, ale warto poświęcić te kilka godzin.
Myślę też, że tyle ile osób przygotowujących tą fasolę, tyle i przepisów, dlatego ja ograniczę się do tego zakorzenionego w kulturze meksykańskiej, ale w rozbiciu na wersję vege i z rysem zwierzęcym..

Składniki:

0,5 kg czarnej fasoli
2 duże cebule
1 papryczka serrano lub
1 papryczka chili suszona i 1 zielona papryka
6 ząbków czosnku
1 duży pomidor
100g smalcu lub oleju kokosowego (w wersji vege)
liść laurowy
sól
woda

Wykonanie:

Fasolę namaczamy na noc w zimnej wodzie najlepiej w płaskim rondlu.
Następnego dnia zlewamy wodę z nocy i nalewamy świeżej aż do przykrycia fasoli.. Dodajemy  1 cebulę, 4  ząbki czosnku, liść laurowy i  papryczkę serrano. Dusimy wszystko dwie godziny na wolnym ogniu.
W razie potrzeby dolewamy wody do fasoli. Gdy fasola będzie miękka, wyciągamy cebulę, czosnek, liść laurowy i papryczkę.
Do fasoli dodajemy połowę smalcu/ oleju kokosowego i dalej dusimy.
Drugą część
 tłuszczu rozpuszczamy na patelni i podsmażamy na nim drugą cebule , drobno posiekaną. Gdy lekko się podsmaży, dodajemy do niej łyżeczkę soli i pokrojone w plasterki 2 ząbki czosnku.
Gdy cebula z czosnkiem się podsmaża, obieramy ze skórki pomidora, usuwamy pestki i kroimy drobno.
Dodajemy do cebuli i dalej dusimy- jeszcze jakiś 5 minut.

Na koniec przekładamy cebulę z czosnkiem i pomidorem do wysokiego naczynia, dodajemy do nich 3 łyżki podduszonej fasoli i 6 łyżek płynu, z fasoli.
Całość miksujemy na gładką masę i przelewamy do fasoli. Jeśli trzeba, dodajemy soli.

Podajemy z białym ryżem, jako dodatek do mięsa albo z tartym owczym serwem i chipsami kukurydzianymi.

A o tym jakie mięso do tego zrobić będzie już wkrótce.

Smacznego :-)



Nalewka z pigwy- wersja klasyczna

Nalewka z pigwy- wersja klasyczna


Tytuł posta sugeruje, że pigwa jeszcze się pojawi, ale w nieco przełamanej wersji. Dziś tak klasycznie, bez żadnych dodatków.
I znów- będzie mocno, konkretnie i wytrawnie, tak jak lubię.
Będziemy potrzebować dwa duże słoiki, słoneczny parapet i mnóstwo cierpliwości. No i oczywiście pigwę.
Ponieważ nie jest to najwdzięczniejszy owoc do obróbki więc dobrze jest najpierw namoczyć jabłka pigwy na noc w zimnej wodzie-łatwiej się potem kroi i usuwa gniazda nasienne.

Składniki:

2 kg pigwy lub pigwowca
0,5 kg cukru*
1 L spirytusu
1 L wódki


* jeśli lubicie słodsze nalewki, możecie dać więcej cukru


Wykonanie:

Namoczoną przez noc pigwę kroimy na ósemki i wydrążamy pestki oraz gniazda nasienne.
Oczyszczone kawałki owoców zasypujemy cukrem i odstawiamy na 4 tygodnie. Pigwa powinna puścić sok, dlatego najlepiej umieścić słój w ciepłym miejscu- na przykład na wspomnianym parapecie.
Po upływie tego czasu zlewamy sok do mniejszego słoika, zakręcamy i wstawiamy do lodówki.
Wódkę mieszamy ze spirytusem i taką mieszanką zalewamy ponownie owoce. Odstawaiamy na kolejne 4 miesiące.
Po upływie tego czasu zlewamy powstały płyn, mieszamy z uzyskanym wcześniej sokiem, filtrujemy i przelewamy do butelek.
Odstawiamy butelki w ciemne miejsce i zapominamy o nich na co najmniej rok, ale im dłużej nalewka będzie dojrzewać tym lepszy będzie miała aromat, smak i kolor.

Smacznego :-)





Dżem z cukinii z niespodzianką

Dżem z cukinii z niespodzianką


To chyba najprostszy i najszybszy dżem na świecie a przy tym zaskakujący smakiem, gdyż bardziej przypomina ananasowy niż z cukinii.
Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie dodała tam czegoś ekstra dla podkręcenia smaku.
Konsystencją przypomina mus z jabłek, kolorem trochę też.
Jest doskonały do kanapek, naleśników, gofrów, omletów.


Składniki:

3 kg cukinii (waga po obraniu i wypestkowaniu)
0,5 kg cukru
3 galaretki cytrynowe
sok 1/2 cytryny
2 łyżki startego świeżego imbiru

Wykonanie:

Cukinię obieramy, usuwamy gniazda nasienne, kroimy na kawałki i wrzucamy do garnka. Dusimy na wolnym ogniu pod przykryciem około pół godziny aż cukinia się ugotuje.
Blednujemy ją na prawie gładką masę- jeśli zostanie kilka widocznych kawałków cukinii to nie szkodzi.
Po zmiksowaniu dodajemy starty imbir, cukier, galaretki i sok z cytryny.
Wszystko dokładnie mieszamy aż do rozpuszczenia się cukru i galaretek.
Przekładamy do wyparzonych i suchych słoików. Zakręcamy.
Gdy słoiki nieco przestygną, pasteryzujemy je w piekarniku w temperaturze 120 stopni  przez 20 minut (od momentu osiągnięcia właściwej temperatury piekarnika).

Smacznego :-)




Nalewka z aronii

Nalewka z aronii


Dziś obiecany przepis dla dorosłych czyli nalewka. Osobiście nie lubię  trunków słodkich i rozwodnionych dlatego też moje nalewki są po prostu konkretne. Używam mało cukru i sporo spirytusu co skutkuje dużą mocą i wytrawnym smakiem.
O właściwościach aronii pisałam w poprzednim poście więc nie będę się powtarzać. Dodatkową zaletą nalewki jest czynnik rozgrzewający - idealny na długie jesienne i zimowe wieczory.

Składniki:
(na ok. 1 litr nalewki)

1 kg aronii
1 szklanka wody
20 dag cukru
0,5l spirytusu




Wykonanie:

Owoce zalewam wodą i gotujemy ok. 10-15 minut. Studzimy, przelewamy wszystko do dużego słoja, dodajemy spirytus i cukier.
Zakręcamy i odstawiamy na 6 tygodni w ciepłe miejsce- najlepiej na słoneczny parapet.
Po tym czasie zlewamy płyn do butelek filtrując go przez gazę lub/i filtry do kawy wyłożone watą.
Butelki odstawiamy w ciemne miejsce na minimum rok.

Im dłużej nalewka będzie dojrzewać, tym lepszy smak uzyskamy.

Smacznego :-)





Sok z aronii

Sok z aronii


Nadszedł idealny czas na zbieranie aronii, choć niektórzy czekają do pierwszych przymrozków. Ja wolę jednak zbierać teraz kiedy jest słodka i niezbyt pomarszczona. To co proponuję to bardziej koncentrat soku- doskonale nadaje się do rozcieńczania w wodzie, herbacie, jako dodatek do budyniu czy kisielu. Ze względu na wysoką zawartość witaminy C  taki sok idealnie sprawdzi się przy przeziębieniach, witamina P zawarta w aronii zwalcza wolne rodniki i wspomaga profilaktykę nowotworową, bogactwo pozostałych składników odżywczy chroni przed miażdżycą, nadciśnieniem czy chorobami oczu. To co? Do roboty :-)

Składniki:

3 kg owoców aronii
ok.30 dag cukru
1/2 szklanki wody
sok z 1/2 cytryny

Wykonanie:

Aronię myjemy, wrzucamy do garnka, dodajemy cukier i wodę  i zaczynamy gotować. Gotujemy jakieś 30 minut aż aronia puści sok a cukier dobrze się rozpuści. Ilość cukru jest orientacyjna- wszystko zależy od tego jak słodkie macie owoce.
Pod koniec dolewamy sok z cytryny.
Aronię przelewamy przez gęste sitko a pozostałe na sitku owoce przecieramy za pomocą rózgi kuchennej/

Powstały sok przelewamy do słoików, zakręcamy i pasteryzujemy w piekarniku nagrzanym do 120 st. przez 30 minut.

Po otwarciu słoika sok przechowujemy w lodówce.
Smacznego i na zdrowie :-)




Copyright © 2014 Ada w kuchni , Blogger