Ruskie pierogi babci Steni


Smak babcinych pierogów pamiętam do dziś i szczerze powiem, że nigdy nigdzie nie jadłam lepszych. Będąc dzieckiem oczywiście czynnie uczestniczyłam w procesie przygotowywania najpierw farszu, którego było zawsze na tyle dużo, że mogłam je bezkarnie podjadać, jak i potem w wycinaniu kółek i lepieniu pierogów. Zazwyczaj jednorazowo robiłyśmy jakieś 150 sztuk i wszystko schodziło niemalże na pniu. Zresztą w moich latach dziecięcych miałam długi, bo kilkuletni etap niejedzenia z wyjątkiem właśnie pierogów, i makaronu (domowego) z truskawkami-niezależnie od pory roku. Babcia zawsze była w stanie zdobyć truskawki-nawet zimą- bylebym tylko coś zjadła, lub lepiła pierogi. Ciasto zawsze było cieniutkie, farsz o zrównoważonych proporcjach a wszystko polane masłem lub skwarkami.A babcia Stenia była oczywiście najlepszą babcią pod słońcem, spełniającą wszystkie zachcianki swojej jedynej wówczas wnuczki.
Obecnie pierogi robię kilka razy w roku, ale zawsze pojawiają się na wigilijnym stole do spółki z tymi z farszem z kapusty i grzybów. Do Wigilii jeszcze chwila więc zachęcam Was do wypróbowania tego przepisu.

Składniki na farsz:

800 g twarogu
(przepis  TUTAJ)
1 kg ugotowanych ziemniaków
4 duże cebule
olej do smażenia
sól
pieprz

Składniki na ciasto *:
(na ok.100 pierogów)

1 kg mąki pszennej typ 450
ok.500 ml  ciepłej wody

FARSZ- wykonanie

Ugotowane ziemniaki mielimy w maszynce do mięsa razem z twarogiem. Można też przecisnąć przez praskę albo utłuc ręcznie (najlepiej jeszcze gorące), ale najsmaczniejsze są te przekręcone przez maszynkę. Na patelni szklimy drobno posiekaną cebulę, posoloną i popieprzoną. Najlepiej jeśli miejscami będzie lekko przysmażona aż do brązowego koloru. Dodajemy do ziemniaków z twarogiem i dokładnie mieszamy. Doprawiamy jeszcze solą i pieprzem do smaku. Farsz powinien być lekko za słony. Po ugotowaniu w pierogach będzie idealny:




CIASTO- wykonanie

Na stolnicy lub w  dużej misce usypujemy z mąki kopczyk z wgłębieniem, wlewamy tam wodę małymi partiami i zagniatamy ciasto. W razie potrzeby można dodać więcej mąki lub więcej wody:



Wyrobione ciasto odstawiamy na około pół godziny. Następnie dzielimy je na części- u mnie na 5, z każdej wykrawam 20 kółek). Każdą część rozwałkowujemy na grubość 1-2 milimetrów- im cieniej tym lepiej- i szklanką wycinamy kółka.Do każdego wkładamy łyżeczkę farszu, zlepiamy brzegi ciasta kciukiem i palcem wskazującym po czym układamy je na obsypanej mąką desce. W takiej formie można je też mrozić.






Pierogi wrzucamy partiami na osolony wrzątek, można dodać do wody odrobinę oleju. Gotujemy do momentu kiedy pierogi wypłyną na wierzch. Hartujemy je poprzez zalanie ich szklanką zimnej wody. Wykładamy na talerz, polewamy masłem, skwarkami lub podsmażoną cebulką.







* do ciasta można też dodać pół kostki miękkiego masła lub pół szklanki oleju , zmniejszając ilość wody. Ciasto będzie bardziej elastyczne lecz i grubsze- trudniej je rozwałkować na wymaganą grubość. Natomiast na pewno łatwiej się je wyrabia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Ada w kuchni , Blogger